STANISŁAW LAGUN - NIEZŁOMNYSTRAŻNIK PAMIĘCI I KULTURY SZCZECINA
GDM-Grupa

GDM-Grupa

Grupa Dystrybucyjna MATRIX

Niezłomny strażnik pamięci i kultury. Stanisław Lagun: człowiek, który ocalił duszę Szczecina

W historii powojennego Szczecina niewiele jest postaci o tak niesamowitym, wręcz filmowym życiorysie. Stanisław Lagun to człowiek, który przeszedł przez piekło dwóch totalitaryzmów, by na zgliszczach obcego miasta budować nowe życie, wielowymiarową kulturę i szacunek do historii. Niniejszy tekst to kompleksowe spojrzenie na jego losy – od beztroskich lat w przedwojennym Wilnie, przez mrozy Syberii i nazistowskie obozy pracy, aż po dekady niestrudzonej pracy społecznej na Pomorzu Zachodnim.

Portret młodego Stanisława Laguna na jednolitym, czarnym tle. Mężczyzna o poważnym wyrazie twarzy i gęstych, ciemnych, falowanych włosach, ubrany w klasyczny strój z połowy XX wieku: ciemną marynarkę o wyraźnej strukturze, kamizelkę w drobną kratkę oraz jasną koszulę w cienkie, pionowe paski. Światło miękko pada na twarz, podkreślając historyczny charakter fotografii.
Odrestaurowany portret młodego Stanisława Laguna / Krówka Szczecińska, NAC

Wileńskie korzenie i harcerska przysięga

Stanisław Lagun urodził się 27 marca 1919 r. w Wilnie. To tam spędził swoją młodość, która ukształtowała jego niezłomny charakter. W latach 1933–1939 był niezwykle aktywnym zawodnikiem i działaczem sportowym, jednak to ruch harcerski pochłonął go bez reszty. Złożona w tamtym czasie przysięga harcerska stała się dla niego twardym moralnym drogowskazem na resztę życia. Jak sam po wielu latach podkreślał, we wszystkich swoich działaniach starał się po prostu kierować chęcią pełnienia służby, niesienia pomocy bliźniemu i bycia posłusznym dawnemu prawu harcerskiemu.

Wyrok śmierci i syberyjskie piekło

Jego spokojne życie brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej. Po wkroczeniu Sowietów, młody Lagun został aresztowany przez NKWD pod absurdalnym zarzutem próby obalenia ustroju. Skazano go na śmierć. Wyrok ten, po pełnych grozy tygodniach oczekiwania, ostatecznie zamieniono na 20 lat ciężkich robót.

Zesłano go do nieludzkiego łagru w okolicach Irkucka. Praca przy wyrębie syberyjskiej tajgi w temperaturach spadających zimą do -40 °C była wyrokiem odroczonym w czasie. Więźniowie masowo umierali z wycieńczenia, morderczego wysiłku i niedożywienia. Lagun doskonale zdawał sobie sprawę, że jeśli pozostanie w obozie, czeka go niechybna śmierć. Postanowił podjąć ryzyko, które w tamtych warunkach graniczyło z absolutnym szaleństwem.

Brawurowa ucieczka i niemiecka niewola

W 1943 r. Stanisław Lagun dokonał rzeczy niemal niemożliwej – uciekł z sowieckiej niewoli. Pokonanie tysięcy kilometrów z okolic Irkucka w kierunku zachodnim wymagało nieprawdopodobnego sprytu, wytrzymałości i szczęścia. Wykorzystując zamieszanie na szlakach Kolei Transsyberyjskiej, zdobył przebranie pomocnika maszynisty. Ukrywając się w składach towarowych i wagonach technicznych, zdołał zmylić sowieckie patrole wojskowe i przebyć morderczą drogę powrotną do ukochanego Wilna.

Jego wolność trwała jednak dramatycznie krótko. Po powrocie w rodzinne strony został w 1944 r. schwytany przez Niemców i natychmiast wywieziony na roboty przymusowe do III Rzeszy. Odtąd musiał mierzyć się z terrorem drugiego okupanta. Warunki w fabryce były skrajnie trudne, a głód wszechobecny. Zachowała się anegdota, doskonale obrazująca tamten czas – pewnego razu niemiecki żandarm nakrył wygłodniałego Laguna na gotowaniu czterech skradzionych ziemniaków. W wojennych realiach takie przewinienie mogło skończyć się kulą w głowę, jednak los po raz kolejny czuwał nad wileńskim harcerzem. Doczekał oswobodzenia przez wojska amerykańskie wiosną 1945 r.

Czarno-biała fotografia dokumentalna z okresu bezpośrednio po II wojnie światowej, przedstawiająca zniszczone centrum Szczecina. Widok z perspektywy ulicy wypełnionej stertami gruzu, cegieł i materiałów budowlanych na pierwszym planie. Po lewej stronie widać tory tramwajowe przecinające drogę, a obok nich betonowy słup ogłoszeniowy lub budkę strażniczą. W centralnej części kadru znajduje się duża, częściowo zniszczona ruina okazałego budynku, prawdopodobnie dawnej kamienicy lub pałacu, z widocznymi odsłoniętymi wnętrzami i szkieletem dachu. W oddali widać panoramę zrujnowanego miasta z charakterystycznymi wieżami kościołów (w tym Katedry św. Jakuba) i innych budynków, rozpoznawalnych jako Szczecin (np. Wały Chrobrego, Czerwony Ratusz). Kilka postaci ludzkich widać idących po rumowisku, w tym mężczyzna w płaszczu. Nad ulicą rozciągnięte są liczne kable i przewody telegraficzne na słupach.
Powojenny, zrujnowany Szczecin / NAC

Kierunek Szczecin – miasto w ruinach

Po odzyskaniu wolności Lagun nie szukał spokojnego schronienia na Zachodzie. W pierwszych dniach maja 1945 r. dotarł do wciąż dymiącego, zrujnowanego w blisko 70 % Szczecina. Został jednym z pierwszych polskich osadników w mieście, które w tamtym czasie przypominało niebezpieczny “Dziki Zachód”.

Swoją służbę dla nowej ojczyzny rozpoczął w polskiej Straży Pożarnej na stanowisku telefonisty. W praktyce oznaczało to jednak fizyczny udział w zabezpieczaniu zrujnowanego miasta. Lagun brał udział w gaszeniu pożarów, zabezpieczaniu mienia przed powszechnym szabrownictwem, ale również w niezwykle przygnębiającym zadaniu – wydobywaniu i grzebaniu ciał zmarłych żołnierzy oraz cywilów, by uchronić Szczecin przed wybuchem niszczycielskiej epidemii.

Czarno-biała fotografia portretowa średniego planu przedstawiająca Stanisława Laguna jako młodego mężczyznę. Patrzy czule w lewo, trzymając uniesione ręce, na których umieszczona jest ręczna pacynka w kształcie wiewiórki. Lagun ma na sobie jasną koszulę z ciemnym, wzorzystym krawatem. Pacynka-wiewiórka, wykonana z futrzastego materiału, ma duże, wyraziste oczy i puszysty ogon zakręcony za głową, trzymając uniesioną łapkę. Relacja wzrokowa między mężczyzną a lalką sugeruje komunikację. Tło jest proste, jasne i niewyraźne.
Jedna z niewielu fotografii ukazująca artystyczną wrażliwość pioniera, który w trudnych, powojennych realiach tworzył od podstaw magiczny świat dla najmłodszych mieszkańców miasta / NAC

Ojciec szczecińskiej kultury – od teatru po integrację

Stanisław Lagun miał ogromną, wewnętrzną potrzebę odbudowywania normalności w mieście przeoranym przez wojnę. Jego wkład w życie artystyczne wykracza daleko poza sam teatr lalek, z którym jest dziś najmocniej kojarzony. Był prawdziwym animatorem i dyrektorem wielu szczecińskich placówek kulturalnych.

W latach 1953–1955 pełnił zaszczytną funkcję pierwszego dyrektora Teatru Lalek “Rusałka”, który wkrótce ewoluował w znaną nam dziś “Pleciugę”. Była to klasyczna praca u podstaw – tworzenie dla przerażonych wojną dzieci oazy magii i uśmiechu. Ze szczecińską sceną lalkową czuł się związany do samego końca. W 2009 r., poruszając się już na wózku inwalidzkim, ze wzruszeniem brał udział w otwarciu nowego gmachu “Pleciugi”.

Na tym jednak nie kończyła się jego kulturalna misja. Już w 1950 r. stanął na czele nowo utworzonego Domu Kultury Związków Zawodowych im. Przyjaźni Polsko-Niemieckiej, mieszczącego się przy ulicy Wawrzyniaka. W tamtym czasie w mieście przebywało wciąż wielu Niemców niezbędnych do funkcjonowania kluczowej infrastruktury. Lagun, mimo dramatycznych osobistych doświadczeń z niemieckich obozów pracy, potrafił wznieść się ponad gniew. Skupił się na pracy z niemieckimi dziećmi – organizował dla nich chór, zajęcia teatralne, gry i zawody. Udowodnił, że sztuka potrafi leczyć najgłębsze rany. Za to wizjonerskie podejście, po latach, w 2005 r. został w Berlinie odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Pojednania i Porozumienia Między Narodami.

Współczesna fotografia przedstawiająca Kwaterę Pionierów na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Na pierwszym planie widoczne są rzędy betonowych krzyży nagrobnych z wyrytymi nazwiskami pierwszych polskich mieszkańców miasta. Po prawej stronie stoi masywny, kamienny obelisk z napisem: „KWATERA PIONIERÓW SZCZECIŃSKICH 1945-1946”. Szeroka, brukowana aleja ze schodami prowadzi w głąb kwatery, gdzie na tle wysokich drzew wznosi się wysoki, metalowy krzyż oraz ściana z pamiątkowymi tablicami.
Kwatera Pionierów – miejsce, którego ocalenie od zapomnienia stało się życiową misją Stanisława Laguna / Wikipedia

Misja życia – Kwatera Pionierów na Cmentarzu Centralnym

Najważniejszym dziedzictwem Stanisława Laguna na zawsze pozostanie jego heroiczna walka o pamięć historyczną. W latach 1945–1946 na szczecińskim Cmentarzu Centralnym w specjalnej kwaterze pochowano ponad 400 pierwszych polskich osadników. Wielu z nich ginęło tragiczną śmiercią z rąk sowieckich żołnierzy lub zbrojnych band grasujących po mieście. Wśród odwiedzających cmentarz szeptano, że “tu leżą Polacy pomordowani przez Rosjan”.

Dla komunistycznych władz była to skrajnie niewygodna prawda. Podjęto decyzję o zatarciu śladów – wkrótce kwaterę brutalnie zniwelowano przy użyciu spychaczy, niszcząc drewniane krzyże i zrównując mogiły z ziemią.

Stanisław Lagun nie pozwolił na tę amnezję i uczynił z restytucji Kwatery Pionierów misję swojego życia. Przez dekady, nierzadko ryzykując konflikt ze służbami, wykonywał żmudną, benedyktyńską pracę. Przeszukiwał urzędowe archiwa, odnajdywał rodziny zmarłych, skrupulatnie spisywał relacje świadków. Z ponad 400 zbezczeszczonych pochówków, udało mu się ostatecznie zidentyfikować i potwierdzić nazwiska 182 pionierów.

Jego walka o upamiętnienie tego miejsca trwała pół wieku. Pełny sukces przyszedł dopiero po zmianie ustroju politycznego. W 1995 r., dzięki uporowi Laguna (który stanął na czele komitetu budowy), w dawnej Kwaterze Pionierów odsłonięto godny monument. Stanął tam wymowny krzyż o wysokości 5 m oraz 11 granitowych tablic z wyrytymi nazwiskami ofiar. Dwunasta tablica została poświęcona symbolicznie tym, którzy zostali pochowani bezimiennie. Do końca swoich sił, co roku w okolicach Wszystkich Świętych, Stanisław Lagun spotykał się pod tym krzyżem z rodzinami dawnych osadników, pełniąc wartę przy pamięci o pierwszych szczecinianach.

Archiwalna, czarno-biała fotografia przedstawiająca grupę osób siedzących na wzorzystym dywanie i podłodze wewnątrz bogato zdobionego pomieszczenia. Wszyscy zgromadzeni patrzą z uśmiechem i uwagą na mężczyznę siedzącego tyłem do aparatu, który gestykuluje podczas rozmowy. Ściany pokoju pokryte są tapetą o gęstym, geometrycznym wzorze, a w tle widać elementy ozdobnej stolarki.
Stanisław Lagun podczas spotkania z grupą młodych słuchaczy w Willi Lentza / NAC

Zakończenie i dziedzictwo

Stanisław Lagun był wielokrotnie nagradzany najwyższymi odznaczeniami państwowymi za swoją niestrudzoną działalność. Zawsze jednak podkreślał, że ordery nie mają dla niego znaczenia w obliczu pamięci o zwykłym człowieku. Zmarł 11 maja 2014 r. w wieku 95 lat. Został pochowany na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie – nekropolii, której skomplikowanej historii poświęcił tak ogromną część swojego życia.

Jego biografia to potężne świadectwo tego, że z najciemniejszych mroków wojny można wyjść z zachowaną ludzką godnością i poświęcić się budowaniu empatii oraz szacunku dla drugiego człowieka. Szczecin, jaki znamy dzisiaj, opiera się na fundamentach wylanych i ocalonych przez ludzi takich jak on.

Portret mężczyzny w okularach, ubranego w ciemny garnitur, białą koszulę i krawat. Mężczyzna trzyma przed sobą otwarte, czerwone etui, w którym znajduje się srebrny medal. Postać stoi w pomieszczeniu z drewnianą boazerią w tle, obok fragmentu ekranu projekcyjnego.
Stanisław Lagun w trakcie ceremonii nadania tytułu Zasłużonego Obywatela Miasta Szczecina / BIP Szczecin

Zapraszamy również do obejrzenia krótkiego filmu przygotowanego przez nasz zespół marketingu z okazji 107 rocznicy urodzin Stanisława Laguna:

I hej, wpadnijcie na nasze media społecznościowe!
YouTube: Sklep GDM
Facebook: Krówka Szczecińska, Krówka Szczecińska Events, Chips Snack, Frozen Pop
Instagram: Krówka Szczecińska, Krówka Szczecińska Events, Chips Snack
Tiktok: Krówka Szczecińska, Chips Snack

Podziel się tym postem